Uwaga!



Powyższa strona może zawierać treści erotyczne, wulgarne lub obraźliwe, przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Czy jesteś osobą pełnoletnią i chcesz świadomie i dobrowolnie zapoznać się z treścią powyższej strony?




    Nie     - wybór tej opcji spowoduje opuszczenie strony.

Tak, ale chcę otrzymywać ostrzeżenia - wybór tej opcji spowoduje przejście do strony i kolejne ostrzeżenia w wypadku podobnych stron.

Tak, ale nie chcę otrzymywać ostrzeżeń - wybór tej opcji spowoduje zapamiętanie Twojej zgody dla innych stron i nie będziesz otrzymywać tego ostrzeżenia.

sie 21 2003 #7
Komentarze: 4

nigdy nie potrafilam sie pogodzic z tym, ze mnie zostawiles. za bardzo mi na tobie zalezalo by spokojnie przygladac sie jak z jestes z inna. smak twoich pocalunkow, sposob w jaki dotykales mego ciala, czy twoj zapach, wciaz byl blisko mnie. chcialam chodz na pare chwil odzyskac ciebie, bys byl wylacznie moj. ale zgodzilam sie pelnic niewdzieczna role "przyjaciolki". sluchalam jak zaliles sie jak ci zle i myslalam jak cudownie by bylo gdybys chodz na chwile o niej zapomnial. nie chciales zapomniec... pewnego dnia przyszedles do mnie bardzo smutny. domyslalam sie juz co sie stalo. zaproponowalam bysmy wyskoczyli na jakies piwo pogadac. zaczales sie zalic, ze jest zle, ze nie potrafisz sie juz z nia dogadac, ze nie rozumiesz jej... a z kazda chwila coraz wiecej zlocistego plynu wlewales w siebie. "idealna okazja" pomyslalam. zaproponowalam bysmy poszli do mnie... w drodze do domu wciaz sluchalam jak mowiles o niej... mialam juz dosc, ale udawalam, ze sie tym przejmuje (jak widac jestem idealna aktorka). gdy juz bylismy u mnie zaproponowalam ci herbate. poszlam wstawic wode. nim sie skapnelam spales juz u mnie na lozku. zawiodlam sie... mialam nadzieje, ze tej nocy dojdzie miedzy nami do czegos, a ty poprostu sie upiles. ale nie dalam za wygrana... spales bardzo mocno (jak zawsze po alkoholu) wiec bez problemu przywiazalam twoje rece do poreczy lozka. zawsze gdy byles piany obojetne ci bylo w jakiej pozycji spisz... postanowilam cierpliwie poczekac az sie przebudzisz. troche musialam odczekac gsy uslyszalam jak zniecierpliwiony chesz obrocic sie na drugi bok. zupelnie nie wiedziales co sie dzieje. "boshe, gdzie ja jestem, co ja tu robie" uslyszlam po paru minutach. nie odpowiedzialam nic tylko podalam ci szklanke wody (oczywiscie w szklance byl rurka, zeby nie bylo pozniej zbednych pytan) by kac nie okazal sie zbyt bolesny. zdziwony spojrzales na mnie... ja natomiast zaczelam jezdzic dlonia po twoim ciele. przez material spodni masowalam twojego penisa... wbrew twojej woli spodobala mu sie ta zabawa. gdy jednak ja zaczelam sie rozbierac protesty staly sie coraz slabsze i cichsze, az wreszcie poddales sie mojej woli. siedzialam zupelnie naga obok ciebie i przygladalam sie twemu cialu. zupelnie bezbprnny lezales przede mna, moglam czynic co dusza zapragnie. rozpielam twoja koszule i jak za dwanych czasow zaczelam piescic twoj tors. dokladnie pamietalam jakie pieszczoty i gdzie sprawiaja ci najwieksza rozkosz... dlonia piescilam twojego penisa. widzialam te rozpalone iskierki w twych oczach. rozpielam ci spodnie, pozwoliles mi je z siebie zsunac. miales na sobie bokserki w misie, te odemnie... goraco pocalowalam ciebie w usta, nie porotestowales. nasze jezyczki znow splotly sie w cudownyej pieszczocie. natomiast te urocze bokserki podzielily los spodni... gdy (niechetnie) oderwalam sie od twoich ust z przyjemnoscia powedrowalam do twojego "przyjaciela". glebokie westchnienie jakie wydales z siebie po pierwszych paru pocalunkach oznaczalo, ze podoba ci sie moj pomysl. delikatnie calowalam go, piescilam jezyczkiem... az w koncu caly zniknal w moich ustach. skupilam sie na nim bardzo dokladnie, wylizalam, wycalowalam kazdy milimetr. dlonia natomiast zaczelam delikatnie siebie piescic... uwielbiales jak to robilam przy tobie, byl to dla ciebie dodatkowy bodziec. chcialam jednak poczuc go w sobie, chcialam by znow byl we mnie. usiadlam na tobie... uwielbialam pozycje na jezdzca, wtedy moglam swobodnie kontrolowac glebokosc penetracji. zaprotestowales, ze nie chcesz bez gumki, ale nic sobie z tego nie robilam. nabilam sie na twojego penisa. delikatne ruchy w gore i w dol, potem coraz bardziej stanowcze doprowadzily nas do orgazmu. cala sperma znow znajdowala sie we mnie... (chociaz bralam pigulki-on o tym nie wiedzial, trzeba sie jakos odegrac na facecie). usiadlam obok ciebie i zaczelam znow piescic twojego "przyjaciela", chcialam jak dawniej poczuc smak twojej spermy. przez jakis czas lezales jeszcze na lozku ze zwiazanymi rekoma. teraz juz do mnie nie przychodzisz, a widzac mnie na ulicy odwracasz glowe w druga strone... stracilam przyjaciela, ale... warto bylo...

erotomanka18 : :
28 marca 2011, 14:21
A ja myślę, że zdarzyło się naprawde
29 sierpnia 2003, 15:10
No to opowiadanko brzmi tak jak by wszystko zdarzylo sie na prawde, niezla wyobraznia pochwalam:) pa
29 sierpnia 2003, 15:10
No to opowiadanko brzmi tak jak by wszystko zdarzylo sie na prawde, niezla wyobraznia pochwalam:) pa
marilynka
21 sierpnia 2003, 00:29
wow piszesz swietne opowiadania.. szczegolnie to.. ehh takie prawdziwe.. jakby na granicy prawdy z fałszem.. jakbys to naprawdę przezyła.. swietnie sie czyta ! PoZdRaWiAm !

Dodaj nowy komentarz